29.04.2021
„ROJAZZVITCH” BY RODZIEWICZ

– Płyta jest kroniką jednego roku mojego życia, nie tylko artystycznego. Nie są to jednak impresje na temat stanu duszy, ale raczej próba opowiedzenia za pomocą muzyki jak piękne, zmienne i zaskakujące jest przebywanie na świecie w towarzystwie osób ukochanych i przyjaciół, w inspirujących miejscach i sytuacjach, pielęgnowanie pasji i miłości – mówi Jacek Rodziewicz o swoim solowym debiucie „ROJAZZVITCH”. `

Premiera cyfrowa „ROJAZZVITCH” przewidziana jest na 30 kwietnia. Tego dnia obchodzony jest również Międzynarodowy Dzień Jazzu. Natomiast w sierpniu ukaże się kolekcjonerskie wydanie winylowe. Wyprodukowanych zostanie tylko 500 sztuk, a każdy jej egzemplarz stanowić ma niepowtarzalną kompozycję kolorystyczną. 

Jacek Rodziewicz jest saksofonistą barytonowym i kompozytorem. Nie jest też nowicjuszem. Całkiem niedawno powołał do życia jazz-rockowo-latynoską supergrupę Q YA VY, z którą nagrał dwa przebojowe albumy i objechał Polskę wzdłuż i wszerz. Wcześniej dał się poznać jako świetny klawiszowiec i saksofonista grając w zespołach Republika, Kult, Opera i Atrakcyjny Kazimierz oraz na płytach Kazika Staszewskiego i Kayah. 

Pandemiczne zamknięcie klubów i sal koncertowych oraz istotne zmiany w życiu osobistym wyzwoliły w Jacku Rodziewiczu potrzebę realizacji – pierwszego w zapracowanym życiu – projektu pod  własnym nazwiskiem. Płytę „ROJAZZVITCH”nagrał w niespiesznym tempie i w komfortowych warunkach, które sam sobie zapewnił, bo jako muzyk z nikim na co dzień się nie ściga. Osiągnął tym samym ideał artystycznej aktywności – tworzy, bo chce i może. 
– Kiedy kilka lat temu, po dłuższej przerwie wracałem do muzyki, moją ambicją był powrót do jazzu. Jako instrumentalista zakochany jestem w jazzie od dawna, jako słuchacz interesuję się natomiast wieloma gatunkami i stylami. Kiedy pomyślałem o swoim debiucie wiedziałem, że powinien to być album, na którym jazz nie będzie dominantą i, że chcę zrobić go z przyjaciółmi.

Dlatego do gry zaprosił Macieja Sikałę i Marcina Gawdzisa, jak mówi: najlepszych „cats” (co w slangu jazzowym oznacza mistrzów) na polskim rynku. Ściągnął także dj Kacpra Nowaka znanego jako Steve Nash, bo, jak mówi, „wiedziałem, że producentem-aranżerem płyty powinien być ktoś, kto czuje muzykę tak jak ja i kto będzie dla mnie przewodnikiem po świecie intrygującej i zachwycającej muzyki elektronicznej, a Kacper jest właśnie kimś takim”. Na „ROJAZZVITCH” pojawiają się także Kayah, świetny gitarzysta Mateusz „Qrek” Kurek, perkusista Michał Bryndal, wspaniały pianista Piotr Wyleżoł. Znaleźć też można kilka słów od… Johna Coltrane’a, którego udało się „zaangażować” dzięki dobrodziejstwu współczesnej technologii.

Album trwa niewiele ponad 37 minut i zawiera sześć utworów. Z każdym wiąże się ciekawa historia.
Łączący w sobie różne pierwiastki muzyki elektronicznej i jazzu „Sopot, Jazz & Her” to suma fascynacji autora oraz list miłosny do bratniej, znalezionej po latach duszy. 
„Ballad for Marysia” – jazzowa kołysanka oparta na nowoczesnym hip-hopowym fundamencie i z mistrzowskimi partiami solowymi Sikały i Gawdzisa – to ojcowskie wyznanie miłości i tęsknoty do najmłodszego dziecka.
Podobny fundament ma „Easy Going Jack”, w którym Rodziewicz, otoczony znakomitymi muzykami swojego zespołu, gra oszczędne w wyrazie, pięknie brzmiące solo na saksofonie barytonowym. 
Utwór „Iga” to wyznanie miłości: – Cała ona. Piękna, szalona, zmienna, pełna słodkiej melancholii i tanecznej energii. Chciałbym, aby dzieliła ją ze mną do końca świata. 
„Steve Nash Flow” to najcięższy, najmocniej nasycony agresywną elektroniką utwór na płycie, choć przekornie zestawiony z sentymentalnym finałem – kompozycją Johna Coltrane’a „Central Park West”, którą Rodziewicz wręcz ubóstwia.
W swoją wersję standardu Rodziewicz i Nash wpletli niespodzianki: kapitalną, wielogłosową partię wokalną Kayah, mistrzowskie solo na fortepianie w wykonaniu Piotra Wyleżoła i wyjątkową grę Michała Bryndala. Pojawia się też sam Coltrane.

/ przeczytaj także

Premierowej piosenki „Szaroróżowe” możemy słuchać od 7 maja, z całością materiału zapoznamy się już w lipcu. Płyta ukaże się nakładem […]

/WIĘCEJ

„Spaliłem dla niej Rzym” to pierwszy singiel zapowiadający drugi album zespołu CUKIER. W piosence spotkał się tak charakterystyczny dla artystów […]

/WIĘCEJ

Piosenka „Zdechłam” zapowiada pierwszy w karierze Kuby Kawalca (happysad) solowy album pod tytułem „Ślepota”, który pojawi się z początkiem lata. […]

/WIĘCEJ

Z ogromną przyjemnością i dumą chwalimy się, że do grona naszych Kayax’owych Artystów dołączył Kuba Kawalec. Już w najbliższy piątek, […]

/WIĘCEJ